Po napisaniu ostatniego sms’a odpaliłam samochód i pojechałam do domu.
Do centrum wróciłam na piechotę, ponieważ wolałam się przejść. Po
dwudziestu minutach czekania wyciągnęłam telefon i napisałam do
chłopaka:
~ Gdzie jesteś? – oczywiście nie dostałam odpowiedzi. Gdy czytałam
wiadomości na telefonie ktoś od tyłu znienacka zakrył mi oczy i szperał
do ucha:
- Tu – odparł znajomy głos. Uśmiechnęłam się lekko i ściągnęłam jego ręce z moich oczu.
- Co tak długo? Zdążyłam pojechać do domu i wrócić pieszo do centrum –
powiedziałam obracając się do niego. Na jego twarzy malował się uśmiech.
- Jak już mówiłem byłem po treningu – przypomniał mi.
- Nie złe usprawiedliwienie – odparłam dodając – To idziemy się przejść? Jeśli tak to gdzie?
( Marcus ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz